fotografia

Guzik wieńczy dzieło

2019-11-18

Jaką rolę odgrywa w kostiumie guzik? Kto decyduje o jego wyborze? Czy do szycia w teatrze wystarczy zwykłe rzemiosło? Kto się kryje za carskim mundurem i za kryzami Romea? Zapraszamy na rozmowę z panią Mariolą Wardecką, krawcową z męskiej pracowni krawieckiej w Teatrze Słowackiego.

Mariola Wardecka, krawcowa z męskiej pracowni krawieckiej w Teatrze Słowackiego:

Z czym mi się kojarzy teatr? Ze spełnionym marzeniem. Już w szkole krawieckiej mówiłam, że będę pracować w teatrze albo w filmie. Podobały mi się stylowe kostiumy z różnych epok, a szczególnie wojskowe mundury. Robiłam specjalizację z ciężkiego krawiectwa więc to marzenie o szyciu mundurów nie było jakąś abstrakcją. Jakiś czas po szkole faktyczne trafiłam do filmu. Jednego, drugiego, trzeciego. Najdłużej pracowałam przy serialu „Modrzejewska” w którym główną rolę grała pani Krystyna Janda. Zdjęcia były kręcone przez trzy lata. Później się przeprowadziłam z Warszawy do Krakowa i postanowiłam, że koniec z filmem. Ruszam do teatru. Napisałam CV i zaniosłam do wszystkich teatrów i do opery. Pierwsza odezwała się opera. Pół roku później był telefon z Teatru Słowackiego, przyszłam na rozmowę i już została. Jestem dumna z tego, że w nim pracuję, bo uważam że nie ma drugiego takiego teatru w Polsce tzn. z taką historią, tradycją i ludźmi. Nie wyobrażam już sobie pracy w innym miejscu niż teatr. Dlatego każdemu mówię, że bez względu na wiek i okoliczności, człowiek musi marzyć.

Dlaczego teatr? Bo tu wszystko jest niepowtarzalne. Każda sztuka jest inna, a każdy kostium jest wyzwaniem. Rzadko się zdarza, żeby były dwa takie same stroje w dwóch różnych sztukach. Nawet jak scenograf wyciąga coś z magazynu, to się taki strój przerabia - coś doszywa, przeszywa, zmienia.

                           Każdy kostium to inna bajka 

Najtrudniejsze są oczywiście kostiumy z epoki i bajek, ale my je w naszej pracowni najbardziej lubimy. Najmniej pracy jest przy współczesnych kostiumach. Czasem trzeba zmienić jakiś detal albo coś przeszyć. To też jest praca, ale mało twórcza.

Nie wiem, jak jest w innych pracowniach, ale u nas dbamy o każdy szczegół. W pracowni męskich kostiumów jesteśmy w sumie cztery. Kierowniczką jest pani Stasia Baran, razem ze mną pracuje też Grażyna Palus i Franciszka Skarbińska.  Każda nitka ma dla nas znaczenie. Czasem się zastanawiamy, dlaczego i po co jesteśmy takie drobiazgowe, przecież tych wszystkich szczegółów i tak nie widać na scenie, ale porządnie zrobiona praca to jest taki podpis. Każda z nas wie, co która zrobiła. Nie przepadam za współczesnymi sztukami, wolę klasykę, ale jest w nich jeden duży plus coraz częściej na scenie jest kamera i dzięki temu widz może w końcu pooglądać kostiumy z bliska. 

Jak strój jest skończony, to robimy zdjęcia na pamiątkę. Pokażę! To jest peleryna – witraż, którą uszyłam do „Kwiatu paproci”. Szyłam ją z setek maleńkich skrawków różnych materiałów. Mnóstwo czasu i serca w nią włożyłam. Na scenie nie jest zbyt dobrze widoczna, bo postać, która w niej występuje pojawia się w mroku, ale ja wiem co to jest za kostium. Nawet jak za kilka lat ktoś tą pelerynę weźmie do ręki, to powie, że krawcowa zrobiła porządnie swoją pracę. Tutaj jest strój Chochoła, też do „Kwiatu paproci”. Projekty kostiumów robiła pani Matylda Kotlińska. Bardzo lubię z nią pracować, bo ma przemyślany każdy szczegół.

A tutaj są peleryny kardynałów i biskupów, które szyłam do spektaklu „Imię róży”. Scenografię i kostiumy projektowała pani Ania Karczmarska.

Przy takich kostiumach jest zawsze dużo zdobień: koralików, koronek, pasków, tasiemek, które się doszywa dopiero na końcu. Zdarza się, że przyszywamy i prujemy, bo się scenografom zmienia koncepcja.  

A tutaj są kostiumy do „Smoka” i szaty krakowian: falbanka, falbanka, falbanka. Dużo kolorów i kwiatów. Projekty robił pan Mirek Kaczmarek. Szyłam też kostium dla Drugiego Zbójca, coś na wzór średniowiecznego kożucha, też było z tym trochę zabawy, bo to nie był tylko jeden materiał. Proszę zobaczyć.   

Najbardziej wymagające są zawsze kostiumy z epoki. Szyłyśmy je m.in. do spektaklu pana Macieja Wojtyszki pt. „O rozkoszy”. To była historia o carycy Katarzynie. Wszystkie stroje były stylowe. Szyłam m.in. carski mundur i mundury rosyjskich żołnierzy. Stylowe stroje były też w spektaklu „Beatrix Cenci”, do którego kostiumy projektowała pani Magda Sobocińska.

Dużo pracy jest też przy bajkach. „Czarnoksiężnik z Krainy Oz”, „Pinokio”, „Kwiat paproci” to były duże wyzwania! Proszę, tutaj są zdjęcia mundurów żandarmów, które uszyłam do „Pinokia”.

                           Tożsamość ukryta w guziku 

Kropką nad „i” są w kostiumie guziki. To one – jak powiedziała ostatnio pani Małgosia Szydłowska, która projektowała stroje do „Hamleta” – wieńczą dzieło. Mamy w pracowni taką „magiczną” szafę, w której trzymamy m.in. guziki ze starych kostiumów. Jak słyszymy od pani Irenki Mirek, która jest kierowniczką magazynu kostiumów, że coś idzie do zniszczenia, to pierwsze co robimy, to odcinamy guziki. Dopiero potem się zastanawiamy czy jakiś fragment materiału może nam się jeszcze przydać. Proszę spojrzeć, takich guzików już nikt dzisiaj nie robi. To są dzieła same w sobie!   

Pamiętam, jak szyłyśmy kostiumy do „Ziemi obiecanej”, które zaprojektowała pani Ania Paciorek. Każdy mundur i szata miały guziki, które wskazywały na tożsamość postaci. Inne mieli Polacy, inne Niemcy, a jeszcze inne Żydzi. Nawet jakby z tych kostiumów zostały kiedyś same guziki, to na ich podstawie można rozpoznać z jakiej grupy społecznej pochodził bohater, który je nosił.  

Ktoś powie „Co tam taki guzik, przecież i tak go nie widać na scenie!”, ale w teatrze właśnie o to chodzi, że każdy detal i nitka mają znaczenie. Te wszystkie elementy składają się na kostium, a kostium jest częścią sztuki. Dopiero jak się poskłada wszystkie elementy, takie jak gra aktorów, reżyseria, scenografia, kostiumy, światło, muzyka, to się zaczyna tworzyć pełny obraz przedstawienia. Wszyscy mamy w tym swój udział. Od początku to słyszałam. 

W Domu Rzemiosł Teatralnych w którym mieszczą się nasze pracownie, jest wystawa pt. „Myśląca ręka”, na której można zobaczyć kostiumy i rekwizyty, pochodzące z magazynu teatru. Pół roku pracowałyśmy nad tym, żeby pięknie wyglądały. Niektóre bałyśmy się brać do ręki, bo się od razu sypały a mimo to, jakoś nam się udało im dać drugie życie. Ile razy tamtędy przechodzę, to patrzę z zachwytem na frak dyplomatyczny, który wisi na jednym z manekinów. Myślę, że to jest jeden z najcenniejszych kostiumów w tym teatrze. Takiej rzeczy nikt nigdy już nie uszyje, bo nie ma ani takich materiałów ani mistrzów, którzy by potrafili je tak skroić. Wszystko, aż do ostatniej nitki było robione ręcznie. Dla mnie to jest arcydzieło!

Dzisiaj się raczej uwspółcześnia sztuki. Coraz częściej przerabiamy ubrania, które zostały kupione w sklepie. Inne są też materiały. Na temat ich jakości nie ma sensu mówić, bo każdy się mniej więcej domyśla o co chodzi. Ale zdarzają się perełki, ostatnio świetnej jakości materiały były do „Hamleta”. Wszystkie kostiumy były w trzech kolorach: niebieskim, fioletowym i czarnym, w różnych odcieniach. Jak poszłyśmy na próbę i zobaczyłyśmy, że scenografia jest w takich samych kolorach, to się trochę przestraszyłyśmy, że tych kostiumów nie będzie widać na scenie, ale światło w tym spektaklu tak fantastycznie zagrało, że to wszystko tworzyło piękną całość! Naprawdę warto to zobaczyć. 

                           Historia nie jednej kryzy 

Dawno nie było w naszym teatrze spektakli kostiumowych i szczerze przyznam, że czasem nam się za nimi tęskni, mimo że jest przy nich najwięcej pracy. Pamiętam, ile siedziałyśmy nad kostiumami do „Romea i Julii”, które projektowała pani Martyna Kander. Musiałyśmy uszyć m.in. kryzy, to znaczy takie falbanki z epoki, które zakładano pod szyję. Cały „doktorat” zrobiłyśmy, żeby je uszyć. Siedziałam godzinami w internecie, rysowałam, cięłam paski, szyłam na maszynie, potem ręcznie, prułam i znów szyłam… strasznie długo to trwało, ale wreszcie doszłam, jak to trzeba zrobić. Od tamtej pory mamy w Słowaku patent na kryzy i jak ktoś w innym teatrze ich potrzebuje, to przychodzi do nas. Cieszę się, że pani Małgosia Szydłowska wykorzystała je w „Hamlecie” i nie leżą bezproduktywnie w magazynie, bo to była naprawdę duża praca.

W szkole krawieckiej takich rzeczy nie uczą, no bo po co komu komuś dzisiaj kryza albo kostium z epoki?  

Teraz też mamy duże wyzwanie – szyjemy kostiumy na pokaz mody według Stanisława Wyspiańskiego, który odbędzie się podczas Boskiej Komedii. Jest pięciu projektantów i każdy się inspiruje innymi elementami twórczości Wyspiańskiego. Są różne materiały, kolory i style. Inne są też pomysły na ich uszycie. Nic więcej nie mogę powiedzieć.  

Jak przychodzi do nas scenograf, to mniej więcej „widzi” już kostium w swojej głowie, my musimy go dopiero „zobaczyć”. Na początku podchodzimy do tego technicznie: jest projekt, kostium wygląda tak i tak, wybrany jest taki i taki materiał, najlepiej to będzie uszyć tak i tak, ale w naszej pracy nie chodzi tylko o technikę. Musimy złapać, co scenograf chciał przez ten kostium wyrazić - jaki ten kostium kryje sens. Projekty na papierze, to są tylko kartki z rysunkami. Tak naprawdę kostium zaczyna ożywać dopiero pod naszymi palcami. Można go zrozumieć, dopiero gdy zawiśnie na manekinie, a potem ubierze go aktor. Wcześniej jest tylko wyobrażeniem. Czasem sobie ustawiamy w pracowni manekiny ze wszystkimi kostiumami do spektaklu i dopiero wtedy widać, że tworzą spójną całość.

Nie wyobrażam już sobie pracy w innym miejscu niż teatr. Nigdzie nie miałabym takich wyzwań jak tutaj. Czy to jest tylko rzemiosło czy już sztuka? Na to pytanie każdy musi sobie sam odpowiedzieć, ale jak człowiek nie ma wyobraźni i zmysłu artystycznego, to się w tej pracy na pewno nie utrzyma. Dlatego na pytanie czym się zajmuję, nie mówię, że jestem krawcową, tylko że jestem krawcową, która szyje kostiumy w Teatrze Słowackiego. Pani już wie co to znaczy.

 

 

"Wojna polsko-ruska..." w świetle reflektorów

Wczoraj w Małopolskim Ogrodzie Sztuki, odbyły się warsztaty pt. "Wojna polsko-ruska pod flagą biało-czerwoną", w których główną rolę odegrało światło. Warsztaty prowadzili: Marcin Chlanda i Filip Marszałek.

Czytaj więcej

Dziesięć warsztatów Juliana

11-letni Julian Wiese-Korcala był uczestnikiem dziesięciu warsztatów, które odbyły się w ramach cyklu "Jak działa teatr?" prowadzonego przez Teatr Słowackiego. Które z warsztatów mu się najbardziej podobały?

Czytaj więcej

Tajemnice peleryny

Dzisiaj w pracowni Domu Rzemiosł Teatralnych na ul. Radziwiłłowskiej 3, odbyły się ostatnie warsztaty krawieckie w tej edycji projektu "Jak działa teatr?". Ich głównym tematem były "Tajemnice peleryny".

Czytaj więcej

W świetle reflektorów, czyli jak się robi światło w teatrze?

Czym się zajmuje w teatrze reżyser światła i na czym polega jego rola? Jak wygląda proces "produkcji" oświetlenia i co wpływa na jego realizację? Zapraszamy na rozmowę z Marcinem Chlandą, scenografem, reżyserem światła i multimediów oraz wielkim miłośnikiem koszykówki, który 27 listopada poprowadzi w Teatrze Słowackiego warsztaty pt. "Wojna polsko-ruska..." w świetle reflektorów.

Czytaj więcej

Tajemnice scenografii do spektaklu „Hamlet”

Rozmowa z Małgorzatą Szydłowską, autorką scenografii i kostiumów do spektaklu „Hamlet” w reż. Bartosza Szydłowskiego, na podstawie „Studium o Hamlecie” Stanisława Wyspiańskiego. Premiera spektaklu odbędzie się 9 listopada w Teatrze im. J. Słowackiego w Krakowie.

Czytaj więcej

Maski Hamleta i Ofelii

9 listopada w Teatrze im. Juliusza Słowackiego w Krakowie, odbędzie się premiera "Hamleta" (reż. Bartosz Szydlowski), a już dzisiaj - na 23. Międzynarodowych Targach Książki - można było zobaczyć maski Ofelii i Hamleta. Ich autorem jest Łukasz Pipczyński, rzeźbiarza i modelator Teatru Słowackiego. Autor, słynnego już smoka ze spektaklu "Smok" w reż. Jakuba Roszkowskiego.

Czytaj więcej

Najmłodsi widzowie na tropie tajemnic teatru

Dzisiaj w Teatrze Słowackiego odbyły się warsztaty pt. „Tropem kapelusza”, które poprowadzili: Bartosz Jelonek (producent spektakli) i Ewa Jędrzejewska – Balicka (garderobiana). Było zwiedzanie teatru i sceny, wizyta w garderobie i magazynie kostiumów, a także mnóstwo teatralnych opowieści, w których nie zabrakło również duchów...

Czytaj więcej

„Uszyłem 5940 kostiumów teatralnych”

Leszek Wyżga, przez 50 lat pracował jako krawiec, z czego blisko 40 lat w teatrze. Spod jego rąk wyszło blisko 6 tys. kostiumów. Obecne krawcowe i garderobiane, mówią o nim "legenda", "wielki mistrz", "wspaniały artysta".

Czytaj więcej

Trzy sekundy mogą „położyć” spektakl

Jaką rolę w teatrze odgrywa dźwięk? Kto się nim zajmuje? Ile czasu może trwać w teatrze cisza? Zapraszamy na rozmowę z Tomaszem Dziedzicem, kierownikiem pracowni akustycznej w Teatrze im. Juliusza Słowackiego. W sposób szczególny polecamy ją wszystkim scenografom.

Czytaj więcej

Nowa edycja warsztatów z rzemieślnikami teatralnymi

Zapraszamy na kolejną edycję warsztatów „Jak działa teatr?”. W programie m.in. oglądanie spektaklu „Smok” i „Imię róży” od kulis, „anatomia spódnicy”, spotkanie z tapicerem i garderobianymi, „odlotowe szmaty” i „replika twarzy” w pracowni modelatorskiej oraz warsztaty dla profesjonalistów z Mirkiem Kaczmarkiem i Marcinem Chlandą.

Czytaj więcej

Szkoła rzemieślników teatralnych

„Sztuka, sztuka. Wszyscy to czujemy. To jest w powietrzu, w nas. Rozumiesz to? Czujesz?” – zwraca się kierownik techniczny do młodego krawca w filmie „Personel” z 1975 r. Krzysztofa Kieślowskiego. „Tak, to jest takie uczucie, jakby się rosło” – odpowiada główny bohater. Zapraszamy do lektury tekstu na temat szkoły rzemieślników teatralnych.

Czytaj więcej

Zobacz „Imię róży” zza kulis

7 lipca, odbył się spektakl „Imię róży”. Było to ostatnie przedstawienie minionego sezonu w Teatrze im. J. Słowackiego. Zobaczcie co się działo za kulisami, w czasie, gdy Wiliam z Baskerville i nowicjusz Adso, prowadzili na scenie śledztwo, a nad opactwem zawisła groźba przybycia inkwizycji.

Czytaj więcej

Scenografia w 3 minuty

O tym kto jest autorem scenografii i kostiumów, dowiadujemy się przy okazji premiery sztuki, a jak wygląda w praktyce proces jej powstawania? Prezentujemy 3-minutowy filmik z montażu scenografii do spektaklu „Wyzwolenie” Stanisława Wyspiańskiego w reżyserii Radosława Rychcika.

Czytaj więcej

Ostatnie warsztaty w tym sezonie!

Garderobiane i charakteryzatorki, tapicer i modelatorzy, krawcowe z damskiej i męskiej pracowni, inspicjent i malarz, choreograf i kompozytor, to tylko część osób, które prowadziły warsztaty z cyklu „Jak działa teatr?”. W najbliższy czwartek odbędzie się ostatnie spotkanie. Kolejna warsztaty we wrześniu!

Czytaj więcej

Dorastałem w teatrze

"Jako mały chłopiec, bywałem często u mojej babci, która przez ponad 20 lat była garderobianą. Pewnie, gdyby nie babcia, nie zainteresowałbym się teatrem i obecnie bym w nim nie pracował. Dzięki niej mogłem nie tylko z bliska obserwować, jak wygląda „teatralna kuchnia”, ale również doświadczać magii teatru i poznać osoby, które tą magię tworzą. Wtedy, po raz pierwszy poczułem, jak pachnie scena..."- opowiada Bartosz Jelonek, producent z Teatru Słowackiego.

Czytaj więcej

Garderobiana patrzy zza kulis

- W naszej pracy liczy się precyzja, prędkość, umiejętność współpracy, a przede wszystkim zaufanie i dyskrecja. Garderoba powinna być jak konfesjonał – mówi Ewa Jędrzejewska – Balicka, - która od 25 lat jest garderobianą w Teatrze im. Juliusza Słowackiego.

Czytaj więcej

Poznaj tajemnice kurtyny Wyspiańskiego. Rozmowa z Tadeuszem Bystrzakiem

Małgorzata Wach: „Moja kurtyna jeszcze zawiśnie w tym teatrze”, powiedział młody Wyspiański. Jego słowa spełniły się po 126 latach. Co Pan czuł, kiedy kurtyna w końcu opadła? Tadeusz Bystrzak: Ulgę, że się udało. Mogło się nie udać? Mogło!

Czytaj więcej

Czym się zajmuje rzeźbiarz w teatrze?

„Przez jakiś czas myślałem o tym, żeby studiować scenografię, ale ostatecznie wybrałem rzeźbę, bo chciałem coś tworzyć własnymi rękami, a nie tylko projektować to, coś co później wykonają inni. Poza tym, od zawsze fascynował mnie rysunek i rzeźbiarstwo. Człowiek ma przed sobą blok materiału, który nie ma żadnej formy, ani treści i pracą własnych rąk nadaje mu kształt i znaczenie. Nieustanne mnie to zachwyca” – mówi Łukasz Pipczyński, rzeźbiarz, malarz, modelator w Teatrze im. Juliusza Słowackiego.

Czytaj więcej

Na Wawelu wkrótce „wyląduje” smok

W pracowni scenotechnicznej Teatru im. Juliusz Słowackiego na ul. Półłanki powstaje smok, jakiego w Krakowie jeszcze nie było. Stwór będzie miał ponad 6 metrów długości, 3 metry wysokości i 8 czerwca „wyląduje” na Wawelu.

Czytaj więcej

Każda suknia ma swoją historię

Jakie suknie nosiła teatralna caryca Katarzyna? Ile materiału i czasu potrzeba, żeby uszyć stylową suknię? Jak się w ogóle zabrać do szycia wytwornej sukni, a jak do oryginalnej letniej sukienki? Odpowiedź na te i wiele innych pytań, poznały uczestniczki warsztatów pt. „Architektura sukni”.

Czytaj więcej

„Lalka” od kuchni

W miniony piątek w Teatrze im. J. Słowackiego odbyła się premiera „Lalki” Bolesława Prusa, w reżyserii Wojtka Klema. Kogo nie zobaczyliśmy na scenie? Zachęcamy do lektury tekstu, który ukazał się na blogu jakdzialateatr.pl w dniu premiery. 

Czytaj więcej

Opowiedz o sobie dźwiękiem

W miniony wtorek i środę na Scenie Miniatura Teatru im. J. Słowackiego odbyły się warsztaty pt. „Głos jako instrument” prowadzone przez Dominika Strycharskiego. Czego się dowiedzieli jego uczestnicy?

Czytaj więcej

Powiedz to, zaśpiewaj, wykrzycz!

Głos jest jedynym instrumentem muzycznym, który mamy ze sobą zawsze, ale nie zawsze znamy i wykorzystujemy jego możliwości. Zwykle używamy go do tego, żeby mówić. Rzadziej, żeby śpiewać, a najrzadziej, żeby wyrażać siebie. 7 maja odbędą się warsztaty z Dominikiem Strycharskim pt. „Głos jako instrument”, które pomogą lepiej poznać, zrozumieć i usłyszeć swój własny głos.

Czytaj więcej

Poznaj ludzi, których nie widać

Rozmowa z Małgorzatą Szydłowską - „Myśląca ręka” jest wieloletnim projektem edukacyjnym, dzięki któremu można zajrzeć na teatralne zaplecze i poznać ludzi, którzy do tej pory byli niewidzialni dla publiczności. Mam na myśli teatralnych rzemieślników, czyli inspicjentów, krawcowe, garderobiane, charakteryzatorów, oświetleniowców, stolarzy, tapicerów, akustyków, montażystów...

Czytaj więcej

Przepis na koszulę

Zastanawialiście się kiedyś nad tym w jaki sposób zostały uszyte Wasze koszule? A może chcielibyście uszyć koszulę według własnego projektu? Jeśli tak, to zapraszamy na warsztaty „Obyczaje koszul”, które odbędą się 27 kwietnia w Domu Rzemiosł Teatralnych.

Czytaj więcej

Kulisy tworzenia kurtyny Wyspiańskiego

126 lat - tyle dokładnie przeleżał w archiwach projekt kurtyny, autorstwa Stanisława Wyspiańskiego pt. „Z moich fantazyj”. Udało się go zrealizować w październiku ubiegłego roku. Zadania podjął się artysta malarz Tadeusz Bystrzak. Zapraszamy na warsztaty, podczas których zdradzi kulisy powstawania tego niezwykłego dzieła. Warsztaty odbędą się już 25 kwietnia!

Czytaj więcej

Zatańcz wspomnienie z dzieciństwa

14 kwietnia na małej scenie Teatru im. J. Słowackiego odbyły się warsztaty choreograficzne z Dominiką Knapik, pt. „Świadomość ciała”. Na początku było „dramatyczne umieranie”, potem strach i szczęśliwe wspomnienia z dzieciństwa…

Czytaj więcej

Chodź na warsztaty!

- Szycie zaczyna się od ciekawości. - mówią szefowe teatralnych pracowni krawieckich! - To właśnie ciekawość najczęściej przyciąga na warsztaty "Jak działa teatr?", ale jest jeszcze jeden ważny impuls...

Czytaj więcej

Wszystko ma swoją miarę

- Kino mnie nudzi. Jest jak sztuczne kwiaty. Wygląda ładnie, ale nie ma w nim życia. Z teatrem jest inaczej. Nie ma dwóch takich samych przedstawień. Co wieczór historia dzieje się od nowa. - mówi Stanisława Baran, kierowniczka męskiej pracowni krawieckiej w Teatrze im. Juliusza Słowackiego.

Czytaj więcej

Znam teatr od podszewki

Tadeusz Sobucki, tapicer w Teatrze im. Juliusza Słowackiego - Większość ludzi myśli, że tapicer, to ktoś kto się zajmuje obiciami mebli. Na tym polega ta praca w tzw. zwyczajnym świecie, ale teatr nie jest zwyczajnym miejscem. Jest miejscem, gdzie się stwarza różne światy. 

Czytaj więcej

Kostium będzie nas pamiętał

W teatrze trzeba umieć szyć wszystko. Od bielizny po futra. Od współczesnej spódnicy, po suknię z epoki i bajkowy kostium. Trzeba też mieć otwartą głowę na pomysły scenografa, a te bywają naprawdę zaskakujące! - mówi Grażyna Cichy, kierowniczka damskiej pracowni krawieckiej.

Czytaj więcej

Zapraszam do magazynu kostiumów

W Domu Rzemiosł Teatralnych przy ul. Radziwiłłowskiej 3 w Krakowie, mieści się magazyn kostiumów, mebli i rekwizytów Teatru im. Juliusza Słowackiego. Można do niego wejść i dotknąć historii krakowskiego teatru. Jest tylko jeden warunek.

Czytaj więcej