fotografia

Znam teatr od podszewki

2019-04-05

Czym się zajmuje tapicer w teatrze? 

Tadeusz Sobucki, tapicer w Teatrze im. Juliusza Słowackiego: 

Większość ludzi myśli, że tapicer, to ktoś kto się zajmuje obiciami mebli. Na tym polega ta praca w tzw. zwyczajnym świecie, ale teatr nie jest zwyczajnym miejscem. Jest miejscem, gdzie się stwarza różne światy. 

W teatrze tapicer szyje kotary, kurtyny, elementy scenografii i podłogi. Jak trzeba, robi też meble i wykonuje prace, które kiedyś robili kaletnicy i szewcy.

Czasem but się aktorowi odklei, albo urwie pasek, a przedstawienie ma być jeszcze grane dwa czy trzy razy, to nie ma sensu kupować nowego. Wtedy biorę ten pasek do swojej pracowni i zszywam, a but sklejam. Niby drobne rzeczy, a dla przedstawienia ważne, bo są częścią kostiumu. 

Ale moja praca, to przede wszystkim współpraca ze scenografami i realizacja ich projektów. 

Jak Pan trafił do teatru?

Przez 10 lat byłem zwykłym tapicerem. Robiłem meble na zamówienie, m.in. w Czechach, Niemczech i Austrii. Nieźle mi się wiodło, ale tęskniłem za rodziną, która została w Krakowie. Tutaj też miałem swój warsztat, w którym pracował syn. Któregoś dnia usłyszałem, że w Teatrze Słowackiego szukają tapicera na etat. Zaciekawiło mnie to. Poszedłem na rozmowę i już w tym teatrze zostałem. Od tamtej pory minęło 20 lat. 

Jak wyglądały Pana pierwsze prace?

Z meblami nie miałem problemu, ale jak przyszło do dekoracji, to się okropnie bałem. Na szczęście na miejscu było już dwóch tapicerów, którzy chcieli mi wszystko przekazać. Przez rok chodziłem z zeszytem i wszystko dokładnie notowałem. Pytałem, a oni cierpliwie odpowiadali. Jestem im za to do dzisiaj wdzięczny. Któregoś dnia ten zeszyt odłożyłem i już do niego nie wróciłem. Wszystko się zapisało w głowie. Ale nawet po tych 20 latach, nie mógłbym powiedzieć, że już wszystko umiem zrobić. Każdego dnia się uczę czegoś nowego. 

Dlaczego?

Bo każda scenografia jest inna. Kiedy pracowałem na tzw. produkcji przy meblach, to niby były różne modele, materiały i obicia, ale tak naprawdę w kółko robiłem to samo. W teatrze wszystko jest niepowtarzalne, tak, jak niepowtarzalne jest każde przedstawienie. I to mi się w tej pracy najbardziej podoba. Często się zdarza, że robię coś, co wcześniej mi się nawet nie śniło.

Na przykład?

Czaszę balonu do bajki „Czarnoksiężnik z Krainy Oz”, elewację budynku z tiulu, z wyciętymi ramami okiennymi do innego przedstawienia albo kotary, piętnaście metrów na piętnaście. 

Zmieniają się też materiały. Każdy jest inny. Najbardziej wymagający jest aksamit i plusz. Mają swoje humory i lubią się marszczyć, więc trzeba je szyć po woli i dokładnie. Inaczej nie będzie gładko. Trzeba pruć i szyć od nowa. To samo jest z tiulem. Kiedyś myślałem, że wystarczy go wrzucić na maszynę i już, a on też lubi, żeby mieć dla niego cierpliwość i czas. Najbardziej nie lubię sztucznych materiałów, bo nigdy nie wiadomo, jak się zachowają. 

Na lekkie materiały nie trzeba dużo siły, tylko sprytu, ale na kotary i podłogi potrzebna jest siła. Wtedy wołam montażystów, bo sam bym nie dał rady. 

Zdarzają się poprawki?

Zdarzają, ale częściej zdarzają się zmiany koncepcji u scenografów. Czasem się pracuje nad jakimś projektem miesiąc, a tydzień przed premierą przychodzi scenograf i mówi „Panie Tadeuszu, ja bym to jednak chciał inaczej”.

I co wtedy?

Robię inaczej. Pamiętam, jak przenosili „Żabusię” z miniatury na dużą scenę. Prawie dwa tygodnie robiliśmy na kolanach aplikacje na kotarach. Po dwóch tygodniach przybiegła autorka scenografii i powiedziała „Panowie chyba tej aplikacji nie będzie”. No i zaczęło się prucie. 

Teatr wymaga cierpliwości i spokoju. Ja tą cierpliwość i spokój mam, bo lubię swoją pracę. 

Za co?

Za to, że nie ma w niej monotonii. Każde przedstawienie jest inne. Inne też są scenografie i scenografowie. Dawniej robiono potężne, specjalistyczne dekoracje i upięcia. Teraz weszła nowoczesność i mało jest draperii i aplikacji. Ta scenografia jest o wiele mniej pracochłonna, ale według mnie też o wiele uboższa.

Ile czasu pracuje Pan nad przedstawieniem?

Dawniej to były dwa, trzy miesiące. Teraz najwyżej miesiąc. 

Na początku miałem taką zasadę, że jak przyszedł scenograf z projektem, to się od razu brałem do roboty. Teraz, czekam trzy dni i zanim zacznę robić jeszcze konsultuję. Są tacy scenografowie, jak Małgosia Szydłowska, Marek Braun czy Jagna Jańska, którzy od początku do końca wiedzą czego. 

Jak scenograf na „dzień dobry” ma wątpliwości, albo nie wie, co chce tą scenografią osiągnąć, to wiem, że będą poprawki.

Kiedy ustalimy co i jak, zaczynam pracę. Nie lubię się za dużo zastanawiać. Najlepsze rozwiązania przychodzą mi do głowy, kiedy coś zaczynam robić. 

Potrafię się całkiem zatracić w tym co mnie zaciekawi, a im jest trudniej tym lepiej. Największa nagroda jest dla mnie wtedy, gdy w czasie prób idę na widownię i patrzę, jak wygląda w świetle, to co wykonałem. Sprawdzam czy nic się nie marszczy albo nie zwija. Jak jest dobrze, czuję dumę i mówię do siebie „Porządnie to wszystko wykonałeś!”. 

Nie jest Panu przykro, że publiczność nie wie kto się kryje za tą pracą?

Nie. Na to, żeby się udało przedstawienie pracuje dużo ludzi. Trudno by było wymienić z nazwiska co kto zrobił. Myślę, że oklaski na koniec, są po trochu dla nas wszystkich, bo każdy jakoś do tego przedstawienia przyłożył swoją rękę. Widać to i w dużych elementach scenografii i w małych rekwizytach. 

Największe spełnienie daje mi wykonana praca, ale lubię Teatr Słowackiego za ludzi i atmosferę jaka w nim panuje. W trakcie tych 20 lat, miałem propozycje pracy w innych teatrach i w operze, za lepsze pieniądze, ale moje miejsce jest tutaj. Już się do niego przyzwyczaiłem. Poza tym lubię swoją pracownię i spokój. Co z tego, że człowiek dostanie większe pieniądze, jak straci coś, czego nie można kupić? Teatr to ludzie, a ich ze sobą nie zabiorę. Mogę tylko z nimi zostać. 

Co było dla Pana dotąd największym wyzwaniem?

Najwięcej pracy jest zawsze przy bajkach, bo tam jest bogata scenografia i dużo się zmienia. Czasem trzeba kilkaset metrów różnych materiałów. Największym wyzwaniem jak był „Czarnoksiężnik z Krainy Oz”, było tam tyle pracy, że się nawet w głowie nie mieści. Najtrudniejsza była czasza balonu o której już mówiłem. „Kwiat paproci”, który teraz gramy, też mi dał porządnie w kość. 

Dużym wyzwaniem, był też film „Muzyka, wojna i miłość”. Hollywoodzka produkcja, do której część scen kręcono w naszym teatrze. Było tyle pracy, że przy dekoracjach pomagały mi cztery osoby. Zrobiliśmy m.in. drzewo z tiulu, na którym trzeba było naszyć listki, każdy z osobna. Poszły na to ogromne ilości materiału i czasu. 

Podobno zaraził Pan swoją pasją również syna?

To prawda, tak jak ja został tapicerem. Na początku robił meble, ale też go pociągnął teatr. Pracuje w Bagateli. Czasem się mnie radzi w sprawie dekoracji, zwłaszcza gdy jest jakiś ciężki materiał. 

Najbardziej lubi robić meble, a ja mam odwrotnie, wole szyć i kroić. Meble mnie nudzą, a zwłaszcza krzesła. Od jakiegoś czasu stoją u mnie w pracowni takie dwa i patrzą na mnie, a ja na nie i jakoś nie mogę się za nie zabrać. 

Uczy Pan też swojego rzemiosła kogoś z Teatru Słowackiego? 

Chętnie bym to zrobił, ale na razie nie mam kogo. Młodzi przychodzą i odchodzą, bo chcą zarabiać więcej i szybciej. 

Może na warsztaty „Jak działa teatr?”, ktoś przyjdzie i już zostanie. Bardzo na to liczę! W teatrze się trzeba zakochać. Nie ma innej rady! Tylko wtedy człowiek potrafi się wszystkim cieszyć i wszystko doceniać. No i każdego dnia jest ciekawy co będzie dalej. Ja nadal jestem! 

"Wojna polsko-ruska..." w świetle reflektorów

Wczoraj w Małopolskim Ogrodzie Sztuki, odbyły się warsztaty pt. "Wojna polsko-ruska pod flagą biało-czerwoną", w których główną rolę odegrało światło. Warsztaty prowadzili: Marcin Chlanda i Filip Marszałek.

Czytaj więcej

Dziesięć warsztatów Juliana

11-letni Julian Wiese-Korcala był uczestnikiem dziesięciu warsztatów, które odbyły się w ramach cyklu "Jak działa teatr?" prowadzonego przez Teatr Słowackiego. Które z warsztatów mu się najbardziej podobały?

Czytaj więcej

Tajemnice peleryny

Dzisiaj w pracowni Domu Rzemiosł Teatralnych na ul. Radziwiłłowskiej 3, odbyły się ostatnie warsztaty krawieckie w tej edycji projektu "Jak działa teatr?". Ich głównym tematem były "Tajemnice peleryny".

Czytaj więcej

Guzik wieńczy dzieło

Jaką rolę odgrywa w kostiumie guzik? Kto decyduje o jego wyborze? Czy do szycia w teatrze wystarczy zwykłe rzemiosło? Kto się kryje za carskim mundurem i za kryzami Romea? Zapraszamy na rozmowę z panią Mariolą Wardecką, krawcową z męskiej pracowni krawieckiej w Teatrze Słowackiego.

Czytaj więcej

W świetle reflektorów, czyli jak się robi światło w teatrze?

Czym się zajmuje w teatrze reżyser światła i na czym polega jego rola? Jak wygląda proces "produkcji" oświetlenia i co wpływa na jego realizację? Zapraszamy na rozmowę z Marcinem Chlandą, scenografem, reżyserem światła i multimediów oraz wielkim miłośnikiem koszykówki, który 27 listopada poprowadzi w Teatrze Słowackiego warsztaty pt. "Wojna polsko-ruska..." w świetle reflektorów.

Czytaj więcej

Tajemnice scenografii do spektaklu „Hamlet”

Rozmowa z Małgorzatą Szydłowską, autorką scenografii i kostiumów do spektaklu „Hamlet” w reż. Bartosza Szydłowskiego, na podstawie „Studium o Hamlecie” Stanisława Wyspiańskiego. Premiera spektaklu odbędzie się 9 listopada w Teatrze im. J. Słowackiego w Krakowie.

Czytaj więcej

Maski Hamleta i Ofelii

9 listopada w Teatrze im. Juliusza Słowackiego w Krakowie, odbędzie się premiera "Hamleta" (reż. Bartosz Szydlowski), a już dzisiaj - na 23. Międzynarodowych Targach Książki - można było zobaczyć maski Ofelii i Hamleta. Ich autorem jest Łukasz Pipczyński, rzeźbiarza i modelator Teatru Słowackiego. Autor, słynnego już smoka ze spektaklu "Smok" w reż. Jakuba Roszkowskiego.

Czytaj więcej

Najmłodsi widzowie na tropie tajemnic teatru

Dzisiaj w Teatrze Słowackiego odbyły się warsztaty pt. „Tropem kapelusza”, które poprowadzili: Bartosz Jelonek (producent spektakli) i Ewa Jędrzejewska – Balicka (garderobiana). Było zwiedzanie teatru i sceny, wizyta w garderobie i magazynie kostiumów, a także mnóstwo teatralnych opowieści, w których nie zabrakło również duchów...

Czytaj więcej

„Uszyłem 5940 kostiumów teatralnych”

Leszek Wyżga, przez 50 lat pracował jako krawiec, z czego blisko 40 lat w teatrze. Spod jego rąk wyszło blisko 6 tys. kostiumów. Obecne krawcowe i garderobiane, mówią o nim "legenda", "wielki mistrz", "wspaniały artysta".

Czytaj więcej

Trzy sekundy mogą „położyć” spektakl

Jaką rolę w teatrze odgrywa dźwięk? Kto się nim zajmuje? Ile czasu może trwać w teatrze cisza? Zapraszamy na rozmowę z Tomaszem Dziedzicem, kierownikiem pracowni akustycznej w Teatrze im. Juliusza Słowackiego. W sposób szczególny polecamy ją wszystkim scenografom.

Czytaj więcej

Nowa edycja warsztatów z rzemieślnikami teatralnymi

Zapraszamy na kolejną edycję warsztatów „Jak działa teatr?”. W programie m.in. oglądanie spektaklu „Smok” i „Imię róży” od kulis, „anatomia spódnicy”, spotkanie z tapicerem i garderobianymi, „odlotowe szmaty” i „replika twarzy” w pracowni modelatorskiej oraz warsztaty dla profesjonalistów z Mirkiem Kaczmarkiem i Marcinem Chlandą.

Czytaj więcej

Szkoła rzemieślników teatralnych

„Sztuka, sztuka. Wszyscy to czujemy. To jest w powietrzu, w nas. Rozumiesz to? Czujesz?” – zwraca się kierownik techniczny do młodego krawca w filmie „Personel” z 1975 r. Krzysztofa Kieślowskiego. „Tak, to jest takie uczucie, jakby się rosło” – odpowiada główny bohater. Zapraszamy do lektury tekstu na temat szkoły rzemieślników teatralnych.

Czytaj więcej

Zobacz „Imię róży” zza kulis

7 lipca, odbył się spektakl „Imię róży”. Było to ostatnie przedstawienie minionego sezonu w Teatrze im. J. Słowackiego. Zobaczcie co się działo za kulisami, w czasie, gdy Wiliam z Baskerville i nowicjusz Adso, prowadzili na scenie śledztwo, a nad opactwem zawisła groźba przybycia inkwizycji.

Czytaj więcej

Scenografia w 3 minuty

O tym kto jest autorem scenografii i kostiumów, dowiadujemy się przy okazji premiery sztuki, a jak wygląda w praktyce proces jej powstawania? Prezentujemy 3-minutowy filmik z montażu scenografii do spektaklu „Wyzwolenie” Stanisława Wyspiańskiego w reżyserii Radosława Rychcika.

Czytaj więcej

Ostatnie warsztaty w tym sezonie!

Garderobiane i charakteryzatorki, tapicer i modelatorzy, krawcowe z damskiej i męskiej pracowni, inspicjent i malarz, choreograf i kompozytor, to tylko część osób, które prowadziły warsztaty z cyklu „Jak działa teatr?”. W najbliższy czwartek odbędzie się ostatnie spotkanie. Kolejna warsztaty we wrześniu!

Czytaj więcej

Dorastałem w teatrze

"Jako mały chłopiec, bywałem często u mojej babci, która przez ponad 20 lat była garderobianą. Pewnie, gdyby nie babcia, nie zainteresowałbym się teatrem i obecnie bym w nim nie pracował. Dzięki niej mogłem nie tylko z bliska obserwować, jak wygląda „teatralna kuchnia”, ale również doświadczać magii teatru i poznać osoby, które tą magię tworzą. Wtedy, po raz pierwszy poczułem, jak pachnie scena..."- opowiada Bartosz Jelonek, producent z Teatru Słowackiego.

Czytaj więcej

Garderobiana patrzy zza kulis

- W naszej pracy liczy się precyzja, prędkość, umiejętność współpracy, a przede wszystkim zaufanie i dyskrecja. Garderoba powinna być jak konfesjonał – mówi Ewa Jędrzejewska – Balicka, - która od 25 lat jest garderobianą w Teatrze im. Juliusza Słowackiego.

Czytaj więcej

Poznaj tajemnice kurtyny Wyspiańskiego. Rozmowa z Tadeuszem Bystrzakiem

Małgorzata Wach: „Moja kurtyna jeszcze zawiśnie w tym teatrze”, powiedział młody Wyspiański. Jego słowa spełniły się po 126 latach. Co Pan czuł, kiedy kurtyna w końcu opadła? Tadeusz Bystrzak: Ulgę, że się udało. Mogło się nie udać? Mogło!

Czytaj więcej

Czym się zajmuje rzeźbiarz w teatrze?

„Przez jakiś czas myślałem o tym, żeby studiować scenografię, ale ostatecznie wybrałem rzeźbę, bo chciałem coś tworzyć własnymi rękami, a nie tylko projektować to, coś co później wykonają inni. Poza tym, od zawsze fascynował mnie rysunek i rzeźbiarstwo. Człowiek ma przed sobą blok materiału, który nie ma żadnej formy, ani treści i pracą własnych rąk nadaje mu kształt i znaczenie. Nieustanne mnie to zachwyca” – mówi Łukasz Pipczyński, rzeźbiarz, malarz, modelator w Teatrze im. Juliusza Słowackiego.

Czytaj więcej

Na Wawelu wkrótce „wyląduje” smok

W pracowni scenotechnicznej Teatru im. Juliusz Słowackiego na ul. Półłanki powstaje smok, jakiego w Krakowie jeszcze nie było. Stwór będzie miał ponad 6 metrów długości, 3 metry wysokości i 8 czerwca „wyląduje” na Wawelu.

Czytaj więcej

Każda suknia ma swoją historię

Jakie suknie nosiła teatralna caryca Katarzyna? Ile materiału i czasu potrzeba, żeby uszyć stylową suknię? Jak się w ogóle zabrać do szycia wytwornej sukni, a jak do oryginalnej letniej sukienki? Odpowiedź na te i wiele innych pytań, poznały uczestniczki warsztatów pt. „Architektura sukni”.

Czytaj więcej

„Lalka” od kuchni

W miniony piątek w Teatrze im. J. Słowackiego odbyła się premiera „Lalki” Bolesława Prusa, w reżyserii Wojtka Klema. Kogo nie zobaczyliśmy na scenie? Zachęcamy do lektury tekstu, który ukazał się na blogu jakdzialateatr.pl w dniu premiery. 

Czytaj więcej

Opowiedz o sobie dźwiękiem

W miniony wtorek i środę na Scenie Miniatura Teatru im. J. Słowackiego odbyły się warsztaty pt. „Głos jako instrument” prowadzone przez Dominika Strycharskiego. Czego się dowiedzieli jego uczestnicy?

Czytaj więcej

Powiedz to, zaśpiewaj, wykrzycz!

Głos jest jedynym instrumentem muzycznym, który mamy ze sobą zawsze, ale nie zawsze znamy i wykorzystujemy jego możliwości. Zwykle używamy go do tego, żeby mówić. Rzadziej, żeby śpiewać, a najrzadziej, żeby wyrażać siebie. 7 maja odbędą się warsztaty z Dominikiem Strycharskim pt. „Głos jako instrument”, które pomogą lepiej poznać, zrozumieć i usłyszeć swój własny głos.

Czytaj więcej

Poznaj ludzi, których nie widać

Rozmowa z Małgorzatą Szydłowską - „Myśląca ręka” jest wieloletnim projektem edukacyjnym, dzięki któremu można zajrzeć na teatralne zaplecze i poznać ludzi, którzy do tej pory byli niewidzialni dla publiczności. Mam na myśli teatralnych rzemieślników, czyli inspicjentów, krawcowe, garderobiane, charakteryzatorów, oświetleniowców, stolarzy, tapicerów, akustyków, montażystów...

Czytaj więcej

Przepis na koszulę

Zastanawialiście się kiedyś nad tym w jaki sposób zostały uszyte Wasze koszule? A może chcielibyście uszyć koszulę według własnego projektu? Jeśli tak, to zapraszamy na warsztaty „Obyczaje koszul”, które odbędą się 27 kwietnia w Domu Rzemiosł Teatralnych.

Czytaj więcej

Kulisy tworzenia kurtyny Wyspiańskiego

126 lat - tyle dokładnie przeleżał w archiwach projekt kurtyny, autorstwa Stanisława Wyspiańskiego pt. „Z moich fantazyj”. Udało się go zrealizować w październiku ubiegłego roku. Zadania podjął się artysta malarz Tadeusz Bystrzak. Zapraszamy na warsztaty, podczas których zdradzi kulisy powstawania tego niezwykłego dzieła. Warsztaty odbędą się już 25 kwietnia!

Czytaj więcej

Zatańcz wspomnienie z dzieciństwa

14 kwietnia na małej scenie Teatru im. J. Słowackiego odbyły się warsztaty choreograficzne z Dominiką Knapik, pt. „Świadomość ciała”. Na początku było „dramatyczne umieranie”, potem strach i szczęśliwe wspomnienia z dzieciństwa…

Czytaj więcej

Chodź na warsztaty!

- Szycie zaczyna się od ciekawości. - mówią szefowe teatralnych pracowni krawieckich! - To właśnie ciekawość najczęściej przyciąga na warsztaty "Jak działa teatr?", ale jest jeszcze jeden ważny impuls...

Czytaj więcej

Wszystko ma swoją miarę

- Kino mnie nudzi. Jest jak sztuczne kwiaty. Wygląda ładnie, ale nie ma w nim życia. Z teatrem jest inaczej. Nie ma dwóch takich samych przedstawień. Co wieczór historia dzieje się od nowa. - mówi Stanisława Baran, kierowniczka męskiej pracowni krawieckiej w Teatrze im. Juliusza Słowackiego.

Czytaj więcej

Kostium będzie nas pamiętał

W teatrze trzeba umieć szyć wszystko. Od bielizny po futra. Od współczesnej spódnicy, po suknię z epoki i bajkowy kostium. Trzeba też mieć otwartą głowę na pomysły scenografa, a te bywają naprawdę zaskakujące! - mówi Grażyna Cichy, kierowniczka damskiej pracowni krawieckiej.

Czytaj więcej

Zapraszam do magazynu kostiumów

W Domu Rzemiosł Teatralnych przy ul. Radziwiłłowskiej 3 w Krakowie, mieści się magazyn kostiumów, mebli i rekwizytów Teatru im. Juliusza Słowackiego. Można do niego wejść i dotknąć historii krakowskiego teatru. Jest tylko jeden warunek.

Czytaj więcej